Bieszczady- kraina mgieł, nostalgii i wędrowców.
Bieszczady- kraina mgieł, nostalgii i wędrowców.
Dziś pierwszy dzień jesieni. To pora roku nieodłącznie kojarzona z deszczem i mgłami, ale też z istnym tsunami kolorów i grą światła, krótszym dniem. Nostalgia zatem na całego.:) A jak nostalgia i kolory to od razu przychodzą na myśl Bieszczady... Zatem pierwszy wpis o tej części Polski...Dla kogo Bieszczady?
Dla tych, którzy cenią piękno natury (okazja do robienia pięknych zdjęć). Dla tych, którzy chętnie odpoczną od gwaru miasta, którym nie potrzebna jest sanatoryjna promenada z konkursem na miss lata. Dla tych, którzy lubią pobyć ze sobą i ze swoimi myślami. W końcu dla pasjonatów historii i architektury (drewniane cerkwie), bo Bieszczady były krainą Bojków i Łemków a podczas spacerów można natrafić na ślady nieistniejących już wiosek i zagród.Jak dojechać?
Najlepiej do Sanoka i dalej do celu autobusem.Którą część Bieszczad wybrać?
Jest kilka opcji.Jeśli ktoś lubi poleżeć nad wodą i mieć w swoim zasięgu sklepy - dobrym miejscem będzie Solina lub Polańczyk.
Jeśli ktoś chce odpocząć od zgiełku miasta, ale nie lubi przemęczać się na górskich szlakach ( do większości trzeba podjechać samochodem lub busem) i chce zobaczyć słynny pub "Siekierezada"- polecam Cisną.
Jeśli natomiast nastawiasz się na totalne wycieczki górskie, lubisz robić zakupy w sklepach GS (niektórzy już pewnie nie wiedzą co to jest...) i nie przeszkadza Ci cisza prowincji - wybierz np. Wetlinę lub Ustrzyki Górne.
Osobiście wybrałam Wetlinę, więc dalej będzie o tym magicznym zakątku.
Gdzie się zatrzymać i gdzie zjeść?
Noclegi w Wetlinie można sobie wybrać już na miejscu lub przez internet. Wybór jest spory a jeśli komuś zależy na sprawdzonym to polecam: WetlinowoMuszę napisać kilka słów o tym miejscu... Położenie idealne - przy żółtym szlaku do Przełęczy Orłowicza a później, już czerwonym, w kierunku Połoniny Wetlińskiej. Dom oddalony jest od głównych zabudowań Wetliny, ale jednocześnie leży na tyle blisko, że spacer po świeże bułeczki nie zajmuje więcej niż 10 minut. Z oszklonej jadalni i terenu przed domem (są leżaczki) roztacza się przepiękny widok na góry. Pomieszczenia urządzone ciepło i przytulnie, bez zbędnego zadęcia, stwarzają dobrą aurę do odpoczynku. Można wykupić śniadania (co polecam), choć skutkować to może obżarstwem (wszystko pycha! ) a w konsekwencji niezła zadyszką na szlaku ( niestety sprawdziłam na własnej skórze).
Może jeszcze kilka słów o właścicielach. To fani Bieszczad (Magda i Mariusz), którzy w pewnym momencie pomyśleli, że goszczą tak często w tych rejonach, iż zamiast wiecznego kłopotu z wynajmowaniem pokoi może pora nabyć coś własnego, stworzyć własny kąt. Szukali, szukali, aż wybór padł na chatę w Wetlinie a ta od razu skradła serca i Magdy i Mariusza, i ich dzieci. Wetlinowo prowadzą więc rodzinnie, goszcząc każdego gościa dobrym słowem i strawą. Ich profil znajdziecie też na FB.
Obiadki można zjeść w (lista mocno subiektywna, stworzona na podstawie własnych doświadczeń i kubków smakowych):
- Pensjonacie pod Połoniną - duże sale jadalne z dobrze zaopatrzonym barem, ceny przystępne, jedzenie bardzo dobre, domowe, możliwość wykupienia także noclegów.
- Chacie Wędrowca - bardzo popularny lokal w Wetlinie. Mnie odstraszyła liczna klientela uzdrowiskowa i wysokie (bardziej miejskie) ceny. Jedzenie - nie kosztowałam, nie oceniam.
- Pensjonacie Hnatowe Berdo - bardzo dobre jedzenie i mili właściciele, skorzy do rozmowy. Traf chciał, że w dniu kiedy konsumowaliśmy tam jakieś pieczyste (swoją drogą - rewelacja), właściciel pensjonatu przeżył spotkanie z misiem a wcześniej został ukąszony przez węża. Opowieściom nie było końca a dla kurażu i uciszenia nerwów poczęstował mocnym, domowym trunkiem.
- Bazie Ludzi z Mgły - to właściwie kultowy pub, z dobrą muzyką (często na żywo), szerokim wachlarzem piw, podstawowym menu i dość surowym, drewnianym wnętrzem z licznymi obrazami. Tu bardziej posączyć można piwko lub drinka (dla chętnych nie tylko "posączyć"), pogadać, popatrzeć na "tubylców", posłuchać muzyki. Świetne miejsce i obowiązkowy punkt do zobaczenia w Wetlinie.
Jak już mamy kwaterę i wiemy gdzie zjeść - czas na spacer. Ale najpierw bieszczadowa nutka (często można ją usłyszeć podczas śniadań u Magdy i Mariusza w Wetlinowie): SDM_zabieszczaduj
Gdzie na szlak?
Szlaki każdy powinien wybierać sobie sam, w zależności od własnych preferencji. Poniżej zamieszczam kilka propozycji tych pieszych (wygrywają z innymi szlakami), ale fani dwóch kółek też będą mieli w czym wybierać.Żelazną zasadą powinno być nabycie mapy Bieszczad, aby móc ocenić czas przejścia. Na szlaku na pewno przyda się woda (mało schronisk) i jakieś przekąski, kanapki, itp, krem z filtrem, jeśli jest słońce, bo można nieźle się poparzyć, coś na głowę. Pamiętajcie też, że szlaki na niektórych odcinkach są mocno gliniaste (uciążliwe podczas deszczu lub tuż po nim), zatem duże znaczenie ma odpowiednie obuwie.
1. Wetlina- Przełęcz Orłowicza- Smerek- Przełęcz Orłowicza- Połonina Wetlińska- Schronisko PTTK Chatka Puchatka- Przełęcz Wyżna.
Orientacyjny czas przejścia: 4 godziny i 35 minuty
Rozpoczynamy wędrówkę w Wetlinie (żółty szlak), którym idziemy do Przełęczy Orłowicza. Do granic Bieszczadzkiego Parku Narodowego (przy wejściu trzeba kupić bilet, ceny na stronie Parku) to spacerek. Leśna wspinaczka zaczyna się chwilę później. Trasa nie jest trudna, ale jak to pod górkę - niewprawni dyszą. Natomiast średnio sprawny człowiek spokojnie ją pokona. Średni czas przejścia do Przełęczy Orłowicza to około 1,5 godziny. Od tego momentu spacer odbywa się grzbietami gór, więc najbardziej zadyszkową część spaceru mamy za sobą. Na Przełęczy Orłowicza warto skręcić w lewo, czerwonym szlakiem na Smerek (1222 m n. p.m.). Widoki cudne i można tam chwilę odsapnąć. Dalej wracamy tą samą drogą do Przełęczy Orłowicza (czas przejścia tam i z powrotem około 35 minut). Z Przełęczy idziemy prosto czerwonym szlakiem rozkoszując się cudownymi widokami Połoniny Wetlińskiej. Po drodze zdobywamy Osadzki Wierch (1253 m n.p.m.) i Roh ( 1255 m n.p.m). Na koniec dochodzimy do Hasiakowej Skały (1232 m n.p.m.), przy której znajduje się schornisko PTTK Chatka Puchatka. Orientacyjny czas przejścia całą Połoniną wynosi 1 godzinę 40 minut, zatem posiłek lub jakiś napój będzie smakował jak strawa mistrzów.:) Po wizycie w schronisku, schodzimy żółtym szlakiem do Przełęczy Wyżnej ( około 45 minut), skąd busem (jeżdżą często w sezonie) wracamy do Wetliny.
2. Brzegi Górne- Połonina Caryńska- Ustrzyki Górne.
Orientacyjny czas przejścia: 4 godziny
Rozpoczynamy wędrówkę z Brzegów Górnych, do których dojedziemy z Wetliny busem. Wędrujemy czerwonym szlakiem około dwóch godzin, aż dojdziemy do Połoniny Caryńskiej. Podobnie jak w przypadku pierwszej trasy, ten pierwszy odcinek jest najbardziej męczący, bo musimy po prostu wdrapać się na górę. Dalej już spacer Połoniną Caryńską (nadal czerwony szlak, około 2 godzin) to czysta przyjemność. Czerwony szlak doprowadzi nas do Ustrzyk Górnych, skąd wracamy do Wetliny busem.
3. Wołosate - Rozsypaniec- Halicz- Kopa Bukowska- Tarnica- Ustrzyki Górne.
Orientacyjny czas przejścia: 6 godzin
Ta propozycja jest już trochę bardziej wymagająca. Nie chodzi tu jednak o trudność trasy a o jej długość. Przejścia są dość długie, ale widoki wynagradzają wszystko.
Zaczynamy w Wołosatem (dojedziemy tu z Wetliny busem), wędrujemy czerwonym szlakiem do Przełęczy Bukowskiej około dwóch godzin. Ta część trasy jest bardzo spacerowa, z przepięknymi leśnymi widokami, więc mija dość szybko. Z Przełęczy wdrapujemy się na Rozsypaniec (1280 m n.p.m.), czas: około 30 minut. Tutaj warto zatrzymać się na chwilę, bo widok zapiera dech w piersi a ze szczytu roztacza się przepiękna panorama na pozostałe szczyty. Dalej czerwony szlak wiedzie nas Halicz (1333 m n.p.m.), również około 30 minut. Widoki są nadal przepiękne, więc i tu warto odsapnąć. Następna godzina wędrówki czerwonym szlakiem doprowadzi nas do Przełęczy Sidło. W tym miejscu warto poświęcić około 30 minut (tam i z powrotem) na zdobycie Tarnicy (1346 m. n.p.m.- najwyższy szczyt polskich Bieszczad). Minusem jednak są dość liczni turyści podążający w tym kierunku.:/ Z Przełęczy Sidło można wrócić niebieskim szlakiem do Wołosatego ( około godziny) lub czerwonym szlakiem ( 2 godziny 15 minut) do Ustrzyk Górnych. Dla niezmotoryzowanych polecam drugą opcję - z Ustrzyk odjeżdża więcej busów do Wetliny.
4. Wart zobaczyć dodatkowo:
* Krzemieniec (1221 m n.p.m.) - miejsce zbiegu trzech granic (Polski, Słowacji, Ukrainy). Dojdziemy tu niebieskim szlakiem z Ustrzyk Górnych (około 3 godzin 45 minut)
* Rabią Skałę ( 1199 m n.p.m.) - w jej pobliżu taras widokowy z ładną panoramą. Dojście z Wetliny żółtym szlakiem (około 3 godzin).
Co robić gdy pada deszcz lub nie masz siły na górskie wędrówki?
W chacie Wetlinowo znajdziesz mnóstwo lektur na leniwe dni. Możesz zaszyć się z książką w przestronnej jadalni lub na leżaku przed domem. Możesz iść pomoczyć się w Wetlinie (rzeczka przepływająca przez Wetlinę) lub po prostu przesiedzieć w Bazie Ludzi z Mgły...;)Możesz również wybrać się na wycieczkę (busem lub samochodem) do okolicznych miejscowości. W Polańczyku lub Solinie podziwiać można bardzo malowniczy Zalew Soliński a np. w Uhorcach zwiedzić lokalny browar i podegustować jego wyrobów.
Komentarze
Prześlij komentarz